Powrót do góry Powrót do góry
17.05.2019

Warunki wilgotnościowe w Polsce w okresie zimowo-wiosennym i ich wpływ na rozwój suszy w kwietniu 2019 r.

dr Małgorzata Kępińska-Kasprzak

 

Warunki wilgotnościowe w Polsce w okresie zimowo-wiosennym

i ich wpływ na rozwój suszy w kwietniu 2019 r.

 

Na warunki wilgotnościowe w warstwie glebowej i na stan wód w rzekach ma wpływ nie tylko bieżąca pogoda, ale również przebieg warunków meteorologicznych w poprzednich miesiącach. Na sytuację w miesiącach wczesno wiosennych i wiosennych wpływa zatem sytuacja obserwowana w miesiącach zimowych, a nawet późnojesiennych. Susza jaką obserwowaliśmy w 2018 roku zaczęła ustępować dopiero pod koniec tego roku. Jeszcze w listopadzie, w wyniku niewielkich opadów atmosferycznych w tym miesiącu, stany wody w rzekach układały się nadal w strefie stanów niskich. Natomiast w grudniu 2018 i styczniu 2019 sumy miesięczne opadów atmosferycznych na przeważającym obszarze kraju przekroczyły wartości średnie z wielolecia 1971-2000 i stanowiły analogicznie 138% i 139% normy (Rys. 1). W efekcie zarówno wilgotność gleby jak i stany wody w rzekach oraz stany wód gruntowych w studniach gospodarskich zaczęły powoli rosnąć.

Rys. 1. Sumy miesięczne opadów atmosferycznych w Polsce w okresie X.2018r. – IV.2019r. w porównaniu do wartości średnich z wielolecia 1971-2000 (norma)

Rys. 1. Sumy miesięczne opadów atmosferycznych w Polsce w okresie X.2018r. – IV.2019r. w porównaniu do wartości średnich z wielolecia 1971-2000 (norma)

Luty, w którym średni opad w Polsce stanowił 89% normy, był dosyć zróżnicowany pod względem opadowym: od skrajnie suchego na części Polski północno-zachodniej do bardzo wilgotnego w kujawsko-pomorskim i częściowo mazowieckim. Bardziej wilgotna była pierwsza i trzecia dekada miesiąca, natomiast druga dekada cechowała się znacznym niedoborem opadów atmosferycznych. Jednakże po wilgotnych dwóch poprzednich miesiącach chwilowe niedobory opadów na niektórych obszarach nie spowodowały istotnego spadku wilgotności gleby, która utrzymywała się wg danych satelitarnych na poziomie około 65-85% (Rys. 2). Obserwowano również dalszy, niewielki wzrost stanów wody, które w tym miesiącu układały się w przeważającej mierze w strefie stanów średnich.

Rys. 2. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 27 lutego 2019r. na głębokości 7-28 cm - na podstawie danych satelitarnych

Rys. 2. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 27 lutego 2019r. na głębokości 7-28 cm – na podstawie danych satelitarnych

Pod względem termicznym wspomniane miesiące były cieplejsze od normy (tj. średniej z wielolecia). Po wyjątkowo ciepłym ubiegłorocznym okresie wegetacyjnym, również październik był cieplejszy od średniej z wielolecia. Średnia temperatura w tym miesiącu w Polsce wyniosła 10,2oC i była wyższa o 2,0oC od średniej z lat 1971-2000 (Rys. 3), a listopad był cieplejszy o 1,5oC. Również miesiące zimowe (XII-II) były cieplejsze niż przeciętnie. Szczególnie ciepły okazał się luty, w którym średnia miesięczna temperatura wyniosła +2,8oC i była wyższa aż o 3,7oC od normy wynoszącej -0,9oC.

Rys. 3. Średnie miesięczne temperatury powietrza w Polsce w okresie X.2018r. - IV.2019r. na tle wartości średnich z wielolecia 1971-2000 (norma)

Rys. 3. Średnie miesięczne temperatury powietrza w Polsce w okresie X.2018r. – IV.2019r. na tle wartości średnich z wielolecia 1971-2000 (norma)

Najchłodniejszy był styczeń, cieplejszy od normy jedynie o 0,3oC. Bardzo chłodna, a nawet mroźna, okazała się trzecia dekada stycznia, kiedy temperatury minimalne dobowe na wysokości 2 m (w klatce meteorologicznej) wahały się, w zależności od regionu kraju od około ‑7,0oC do około ‑17oC. Temperatury przy gruncie były znacznie niższe (Rys. 4) i spadały miejscami do ‑15oC÷‑20oC, szczególnie na wschodzie i południu Polski.

Rys. 4. Minimalne, średnie i maksymalne miesięczne temperatury na wysokości5 cm nad poziomem gruntu w Polsce w okresie X.2018r. - IV.2019r.

Rys. 4. Minimalne, średnie i maksymalne miesięczne temperatury na wysokości5 cm nad poziomem gruntu w Polsce w okresie X.2018r. – IV.2019r.

W kolejnym miesiącu tj. w marcu najwyższe miesięczne sumy opadów odnotowano na północy kraju, a najniższe na południu, a sytuacja hydrologiczna była dość stabilna. W odniesieniu do średniej wieloletniej suma opadów w marcu wyniosła dla Polski 111% normy (Rys. 1). Jednak w tym miesiącu rozkład opadów w czasie był bardzo nierównomierny – najwyższe opady zaobserwowano w pierwszej dekadzie miesiąca, nieco niższe w drugiej i bardzo niskie w trzeciej dekadzie, w której to przeciętnie w Polsce odnotowano tylko 4,1 mm opadu w ciągu całych tych dziesięciu dni (Rys. 5).

Rys. 5. Sumy dekadowe opadów atmosferycznych w Polsce w okresie I – IV.2019

Rys. 5. Sumy dekadowe opadów atmosferycznych w Polsce w okresie I – IV.2019

Natomiast zróżnicowanie przestrzenne opadów w tej ostatniej dekadzie było niewielkie, choć nieco wyższe sumy odnotowano w Polsce północno- i południowo-wschodniej, a najniższe w centrum oraz na północnym zachodzie. Niemniej różnice pomiędzy poszczególnymi regionami wyniosły maksymalnie 3,4 mm, co nie miało żadnego praktycznego znaczenia (Rys. 6).

Rys. 6. Sumy dekadowe opadów atmosferycznych w poszczególnych regionach Polski w okresie III - IV.2019

Rys. 6. Sumy dekadowe opadów atmosferycznych w poszczególnych regionach Polski w okresie III – IV.2019

W marcu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, odnotowano dodatnie odchylenie od normy temperatur powietrza. Odchylenie to było znaczne i wyniosło średnio w Polsce +3,0oC.

W wyniku niskich sum opadów, przy równocześnie rosnących temperaturach powietrza i parowania (ewapotranspiracji), zaczął się powolny spadek wilgotności gleby w płytkiej strefie korzeniowej. Odnotowano również niewielką tendencję spadkową stanów wody w rzekach i pod koniec miesiąca na niektórych odcinkach wahały się one w strefie stanów niskich (Rys. 7).

Rys. 7. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 31 marca 2019r.

Rys. 7. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 31 marca 2019r.

W pierwszej dekadzie kwietnia sytuacja opadowa uległa znacznemu pogorszeniu. Średnie sumy opadów za pierwszych 10 dni kwietnia wahały się w poszczególnych regionach kraju od 0,0 do 0,9 mm, a jedynie na południu osiągnęły wartość 4,8 mm. Gwałtownie zaczęła zmniejszać się wilgotność gleby w płytkiej strefie korzeniowej (7-28 cm) i na przełomie pierwszej i drugiej dekady spadła ona szacunkowo poniżej 40% na znacznych obszarach, szczególnie w Polsce zachodniej (rys. 8).

Rys. 8. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 11 kwietnia 2019r. na głębokości 7-28 cm - na podstawie danych satelitarnych

Rys. 8. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 11 kwietnia 2019r. na głębokości 7-28 cm – na podstawie danych satelitarnych

Zaczęła się również pogarszać sytuacja hydrologiczna. Przeważała tendencja do spadku stanów wody w rzekach, a lokalne wahania były w znacznej mierze spowodowane pracą urządzeń hydrotechnicznych. Szczególnie w Polsce centralnej i południowej stany wody wielu rzek układały się w strefie stanów niskich lub na pograniczu strefy średniej i niskiej (Rys. 9).

Rys. 9. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 31 marca 2019r.

Rys. 9. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 31 marca 2019r.

Najbardziej wilgotna okazała się ostatnia dekada kwietnia, szczególnie na południu Polski, gdzie odnotowano również wysokie wzrosty stanów wody w rzekach. Ostatecznie suma opadów w tym miesiącu w Polsce wyniosła średnio tylko 58% normy wieloletniej, a na większości obszaru kraju sumy opadów były wielokrotnie niższe niż na południu (Rys. 6).

Kwiecień był też kolejnym miesiącem z dodatnim odchyleniem temperatur średnich miesięcznych od normy. Wyniosło ono średnio dla Polski +2,3oC. Najcieplej było w Polsce zachodniej i centralnej oraz na Śląsku, a najchłodniej na północy kraju. Jednak różnice w temperaturach średnich miesięcznych pomiędzy tymi regionami były niewielkie, dochodząc maksymalnie do 2oC. Generalnie ciepły i suchy okres spowodował, że niedobory wilgoci w strefie korzeniowej, bardzo szybko się pogłębiały i pod koniec miesiąca susza glebowa w płytkiej strefie korzeniowej (7-20 cm) objęła większość obszaru Polski, z wyjątkiem Podkarpacia. Tam po intensywnych opadach deszczu wilgotność gleby bardzo szybko wzrosła (Rys. 10).

Rys. 10. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 29 kwietnia 2019r. na głębokości 7-28 cm - na podstawie danych satelitarnych

Rys. 10. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 29 kwietnia 2019r. na głębokości 7-28 cm – na podstawie danych satelitarnych

Z informacji podanych przez Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach wynika, że w związku z korzystnym przebiegiem warunków meteorologicznych w okresie zimowym, uprawy ozime przezimowały dobrze lub bardzo dobrze. Natomiast niedobory opadów, które pojawiły się od połowy marca oraz w kwietniu i które spowodowały istotny deficyt wody w glebie,  mogły „w uprawach jarych sianych w suche podłoże spowodować niewyrównane wschody jak również z powodu niedoboru wody mogą być osiągane niskie plony”. Kwiecień jest bowiem w zbożach okresem strzelania w źdźbło i aż do kłoszenia niedobór wody powoduje największe obniżenie plonu w wyniku redukcji wytworzonych rozkrzewień i źdźbeł kłosonośnych. Niska wilgotność gleby wpływa również na niską przyswajalność składników pokarmowych, a w konsekwencji ich niedobór powodujący zmniejszenie przyrostu. Największe niedobory wody w glebie obserwowano szczególnie w Polsce południowo-zachodniej i zachodniej, gdzie miejscami wilgotność spadała poniżej 30% (Rys. 11).

Rys. 11. Przebieg wilgotności gleby od 1 października 2018r. na różnych głębokościach na podstawie danych satelitarnych – wartości średnie dla powiatu świebodzińskiego

Rys. 11. Przebieg wilgotności gleby od 1 października 2018r. na różnych głębokościach na podstawie danych satelitarnych – wartości średnie dla powiatu świebodzińskiego

Niekorzystną sytuację opadową pogłębiała również rosnąca ewapotranspiracja. Czynnikiem wpływającym na intensywność parowania a tym samym na stopień wysuszenia gleby były dość znaczne prędkości wiatru. Dość często występował wiatr umiarkowany, a okresami dość silny i silny. Kulminację tego zjawiska obserwowano w dniu 23 kwietnia kiedy to przykładowo na obszarze Wielkopolski oraz Pomorza w wielu miejscach wystąpiły wichury pyłowe oraz piaskowe dość rzadko spotykane w Polsce na taką skalę. Poza przesuszeniem spowodowały one zasypanie młodych siewek (na przykład buraka cukrowego) lub znaczne uszkodzenia bardziej wyrośniętych roślin, dodatkowo ułatwiając wnikanie zarazków chorobotwórczych i szkodników, które uaktywniły się szybciej na skutek bardzo wysokich jak na tę porę roku temperatur powietrza. Warunki meteorologiczne w kwietniu były również niekorzystne z punktu widzenia ochrony roślin, gdyż zabiegi często wykonywane były albo w niekorzystnych warunkach pogodowych albo poza optymalnymi terminami.

Równocześnie, na przełomie pierwszej i drugiej dekady kwietnia w całym kraju wystąpiły kilkudniowe silne przymrozki zarówno przygruntowe jak i na wys. 2 m nad poziomem gruntu, a średnia dobowa temperatura powietrza spadła poniżej +5,0oC. Na skutek ujemnych temperatur ucierpiały drzewa owocowe: jabłonie, śliwy, czereśnie i morele, szczególnie w Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce i na Mazowszu. Występujące w tym okresie przymrozki stanowią zagrożenie dla wcześnie wysianej kukurydzy i buraka cukrowego, a szczególnie dla warzyw uprawianych na wczesny zbiór.

Warunki wilgotnościowe uległy pewnej poprawie na przełomie I i II dekady maja. W dniach 11-13 maja nad Polską pojawiły się opady deszczu związane z przemieszczaniem się płytkiego, wypełniającego się niżu znad północno-wschodnich Czech przez północną część Małopolski po Mazury. Wyższe sumy dobowe opadów (około 10‑20 mm) zanotowano 12 maja w pasie od Dolnego Śląska przez Wielkopolskę po wschodnie Żuławy oraz na linii Bielsko-Biała – Kielce – Sulejów. Następnego dnia w strefie opadów znalazła się centralna i wschodnia Polska, a szczególnie Podkarpacie. Natomiast opady jakie miały miejsce od 14 maja były związane z bardzo wolno przemieszczającym się frontem ciepłym od wschodu ku zachodniej części kraju. Najwięcej deszczu spadło na Podkarpaciu i Wyżynie Małopolskiej. W rezultacie, szczególnie w tej części kraju wilgotność gleby bardzo szybko wzrosła (Rys. 12) i gwałtownie zaczęły rosnąć stany wody w rzekach (Rys. 13).

Rys. 12. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 14 maja 2019r. na głębokości 7-28 cm- na podstawie danych satelitarnych

Rys. 12. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 14 maja 2019r. na głębokości 7-28 cm- na podstawie danych satelitarnych

Rys. 13. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 15 maja 2019r.

Rys. 13. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 15 maja 2019r.

W okresie od 9 do 16 maja, w wielu miejscach na południu Polski, a także w Wielkopolsce i na Mazurach suma opadów atmosferycznych przekroczyła 40, a lokalnie 50 mm. Susza glebowa została przerwana i nadal trwa przesiąkanie wody w głąb profilu glebowego.

Jednak okazuje się, że nie wszyscy cieszą się z deszczu i ochłodzenia. Obecna pogoda spowodowała na przykład, że na Podkarpaciu pszczelarze zebrali niewielką ilość wiosennego miodu ponieważ pszczoły niechętnie opuszczają ule gdy jest zimno i deszczowo. Czy najbliższe dni będą bardziej sprzyjające dla pszczół? Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach nad Polskę będzie napływała ciepła i wilgotna masa powietrza z południowego wschodu. Będą się tworzyły chmury kłębiasto-deszczowe dające przelotne opady deszczu.  W wielu miejscach mogą im towarzyszyć burze, a nawet opady gradu. Możliwe zatem, że susza rolnicza, której początek obserwowaliśmy w kwietniu na razie nie wróci.

Wyślij link Drukuj Powrót