Powrót do góry Powrót do góry
30.08.2018

Susza w Polsce nie odpuszcza

Wyższe i znacznie wyższe od normy temperatury powietrza oraz znaczne niedobory opadów atmosferycznych, które obserwujemy już od ponad 4 miesięcy (tj. od połowy kwietnia), spowodowały w wielu rejonach kraju rozwój suszy, która utrzymuje się do dziś szczególnie w zachodnich dzielnicach Polski. W całym kraju bez wyjątku notowano w tym okresie dodatnie odchylenia temperatur średnich miesięcznych w porównaniu do wartości średnich z wielolecia. W naszych wcześniejszych wiadomościach (http://www.imgw.pl/2018/07/13/susze-w-polsce-podsumowanie/) informowaliśmy o wielkości tych odchyleń w maju i czerwcu. W lipcu różnice pomiędzy temperaturą średnią miesięczną a średnią z wielolecia były podobne jak w czerwcu i wynosiły od +1,4 ÷ +1,6°C w Krośnie, Lesku i Nowym Sączu do +3,3°C w Warszawie. Przeciętnie w Polsce odchylenie to wynosiło ok. +2,5°C (Rys. 1).

 

Rys1

Rys. 1. Średnie miesięczne temperatury powietrza w lipcu 2018 r. na tle wartości średnich z wielolecia 1981-2010 na wybranych stacjach synoptycznych

 

Również pierwsze dwie dekady sierpnia były zdecydowanie cieplejsze od normy. Szczególnie początek (do 9 sierpnia włącznie) cechował się upalnymi temperaturami w ciągu dnia (powyżej 30°C) i bardzo ciepłymi nocami. W efekcie odchylenie od normy w pierwszej dekadzie tego miesiąca wynosiło na zachodzie kraju nawet ponad +5,0°C. Kolejne dni sierpnia, choć nieco chłodniejsze, również wykazywały dodatnie odchylenia temperatur (Rys. 2).

 

Rys. 2. Odchylenie średnich dekadowych temperatur powietrza w I i II dekadzie sierpnia 2018 r. od wartości średnich z wielolecia 1981-2010 na wybranych stacjach synoptycznych

 

W porównaniu do poprzednich miesięcy w lipcu nieco korzystniej kształtowały się warunki opadowe. Sumy miesięczne opadów w wielu miejscach znacznie przekroczyły normy i w efekcie na niektórych obszarach kraju miesiąc ten został zakwalifikowany jako wilgotny lub bardzo wilgotny (szczególnie na Warmii i Mazurach, w Małopolsce i na wschodnich krańcach Polski). Jednak, bardzo podobnie jak w czerwcu, zasadniczy wpływ na tę sytuację miały deszcze z dużym udziałem opadów przelotnych w II dekadzie lipca, które stanowiły od około 20% (Lesko, Krosno, Zamość) do prawie 60% (Kołobrzeg, Piła, Poznań) miesięcznej sumy opadów. Kolejne dni (do 20 sierpnia) ponownie charakteryzowały się znacznym niedoborem opadów, szczególnie w Polsce zachodniej, co obrazują różnice pomiędzy dekadowymi sumami opadów w tym okresie a wartościami średnimi z wielolecia na stacji synoptycznej w Poznaniu (Rys. 3).

 

Rys. 3. Sumy dekadowe opadów atmosferycznych na stacji synoptycznej Poznan-Ławica w okresie od I dekady kwietnia do końca II dekady sierpnia 2018 r. na tle wartości średnich z wielolecia 1981-2010

 

Trwający od połowy kwietnia niedobór opadów atmosferycznych w połączeniu z anomalnie wysokimi temperaturami powietrza spowodował utrzymujący się stan suszy glebowej. Deszcze, które przeszły przez Polskę w drugiej dekadzie lipca nie wpłynęły w sposób istotny na wilgotność gleby na większych głębokościach (28-100 cm), a jedynie miały wpływ na chwilowe polepszenie wilgotności w płytkiej warstwie korzeniowej (Rys. 4).


Rys. 4. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 20 lipca 2018 r. na głębokości 7-28 cm (lewy) i 28-100 cm (prawy) – na podstawie danych satelitarnych

 

Jednak taki stan trwał tylko kilka dni i od końca lipca susza glebowa objęła ponownie swoim zasięgiem większość obszarów w Polsce zachodniej (Rys. 5).

Rys. 5. Wilgotność gleby w Polsce w dniu 20 sierpnia 2018 r. na głębokości 7-28 cm – na podstawie danych satelitarnych

 

Taki układ warunków meteorologicznych, wymarzony dla większości z nas na letnie wakacje, wpłynął jednak katastrofalnie na stan roślin uprawnych, które cierpiały z powodu zbyt wysokich temperatur i braku deszczu. Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w kolejnym w tym roku raporcie za okres 21.06.-20.08.2018 stwierdził występowanie suszy rolniczej na obszarze Polski. Średnia wartość klimatycznego bilansu wodnego wyniosła minus 108 mm. Zwiększył się deficyt wody dla roślin w zachodniej części Polski oraz zwiększyła się liczba upraw objętych suszą. Deficytem wody zagrożone zostały m.in. kukurydza, ziemniaki, buraki cukrowe i warzywa gruntowe. Szczególnie niesprzyjające warunki pogodowe dla uprawy roślin notowano zwłaszcza w województwie lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim oraz dolnośląskim. Utrzymującą się od końca drugiej dekady maja bardzo niską wilgotność w strefie korzeniowej w tych rejonach potwierdzają także dane satelitarne (Rys. 6), na podstawie których IMGW-PIB opracowuje na bieżąco wskaźnik wilgotności gleby dla poszczególnych powiatów w Polsce.

Rys. 6. Przebieg wilgotności gleby [%] od 1 kwietnia 2018 r. na różnych głębokościach na podstawie obrazów satelitarnych – wartości średnie dla powiatu żagańskiego

 

Według szacunków IUNG-PIB zwiększenie obszarów objętych suszą i deficyt wody spowodują obniżenie plonów przynajmniej o 20% w stosunku do plonów uzyskiwanych przy średnich warunkach pogodowych. Resort rolnictwa, na podstawie danych uzyskanych od komisji do spraw szacowania strat w uprawach, w połowie sierpnia poinformował, że klęską suszy dotkniętych zostało około 2,5 mln hektarów upraw i ponad 147 tys. gospodarstw. Straty z tego tytułu szacuje sie na ponad 2 miliardy złotych. Według oceny Ministerstwa klęska najbardziej dała się we znaki w woj. wielkopolskim, gdzie susza wyrządziła szkody na powierzchni 625,6 tys. ha.

Również w innych państwach europejskich przedłużająca się susza spowodowała znaczne straty w rolnictwie – np. w Szwecji szacuje się, że zbiory zbóż będą najniższe od 1992 r. W wielu państwach są też poważne szkody w uprawach warzyw – znacząco spadły plony grochu, fasoli, cebuli, cukinii i szpinaku. Suchy i gorący lipiec sprawił, że sytuacja plantatorów i przetwórców warzyw jest tam najtrudniejsza od 40 lat.

W Polsce susza atmosferyczna (niedobór opadów deszczu), której pierwsze symptomy notowano w kwietniu, spowodowała, że już w drugiej połowie tego miesiąca zaczęto obserwować spadki stanów wody w rzekach, a odpływ zarówno w dorzeczu Wisły jak i Odry był na ogół niższy od normy. W maju i czerwcu na rzekach przeważały spadki wody, a większe wzrosty spowodowane były zwykle punktowymi opadami przelotnymi i miały głównie charakter lokalny. Do wzrostów stanu wody na niektórych odcinkach rzek przyczyniała się również praca urządzeń hydrotechnicznych. Stany wody na głównych rzekach mieściły się przeważnie w strefie stanów niskich lub na granicy stanów niskich i średnich. (Rys. 7). Pod koniec czerwca stany wody głównych rzek układały się głównie w strefie stanów niskich lub na pograniczu stanów średnich i niskich, a odpływ był wyraźnie niższy od normy.

Rys. 7. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 20 czerwca 2018 r.

 

W kolejnym miesiącu mimo opadów deszczu, szczególnie w drugiej dekadzie lipca, sytuacja hydrologiczna nie uległa zasadniczej zmianie na koniec tego miesiąca. Po bardzo wysokich opadach 17 i 18 lipca odnotowano bardzo duże wzrosty stanów wody – szczególnie w zlewniach górskich, a w kolejnych dniach na Wiśle i Odrze przemieszczały się fale wezbraniowe (Rys. 8). Jednak ostatniego dnia lipca stany wody głównych rzek ponownie układały się na pograniczu strefy średniej i niskiej, a w dorzeczu Odry – przeważnie mieściły się w strefie niskiej.

Rys. 8. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 20 lipca 2018 r.

 

W pierwszych dwóch dekadach sierpnia niewielkie opady atmosferyczne, głównie pochodzenia burzowego i towarzyszące im bardzo wysokie temperatury powietrza nie poprawiły znacząco sytuacji hydrologicznej (Rys. 9). W dorzeczu Wisły stany wody nadal układały się w strefie stanów średnich i niskich z tendencją do niewielkich wahań, a w dorzeczu Odry przeważały tendencje spadkowe. Na niektórych rzekach, w tym na Odrze środkowej, obserwowano wahania spowodowane pracą urządzeń hydrotechnicznych.

Rys. 9. Strefy stanów wody głównych rzek w Polsce w dniu 29 sierpnia 2018r.

Utrzymujące się wyjątkowo długo wysokie temperatury oraz brak deszczu zwiększyły znacznie pobory wody z miejskich sieci wodociągowych zarówno na cele bytowe jak i m.in. do podlewania ogrodów. Doprowadziło to w niektórych miejscach do konieczności wprowadzenia lokalnych ograniczeń w poborach wody na cele gospodarcze. Na przykład na początku sierpnia w gminie Warta (woj. łódzkie) wprowadzono do odwołania zakaz używania wody w godz. 14-22 nie tylko do podlewania trawników i ogrodów, ale również do napełniania basenów przydomowych czy mycia samochodów.

Obecnie na obszarach objętych suszą rozwój tego procesu uległ spowolnieniu m.in. ze względu na to, że pod koniec sierpnia dzień już jest krótszy, słońce znajduje się niżej i natężenie promieniowania jest mniejsze, a co za tym idzie temperatury powietrza są wyraźnie niższe, szczególnie w nocy. Jednak nie zmieni to już zasadniczo sytuacji w rolnictwie i nie poprawi stanu niektórych plantacji, np. kukurydzy, której stan szczególnie na zachodzie kraju jest w wielu miejscach fatalny. W najbliższych dniach nie przewiduje się również w dalszym ciągu znaczących opadów deszczu, które mogłyby poprawić sytuację w zakresie wilgotności gleby jak i wpłynąć na podniesienie poziomu wód w rzekach. Zarówno na Wiśle jak i na Odrze przewiduje się w ciągu najbliższego tygodnia wahania stanów wody z tendencją do dalszych spadków, głównie w strefach stanów niskich i średnich. Większe wahania stanów wody mogą być związane głównie z pracą urządzeń hydrotechnicznych. Zatem na poprawę warunków hydrologicznych musimy jeszcze poczekać.

dr Małgorzata Kępińska-Kasprzak

Wyślij link Drukuj Powrót