Powrót do góry Powrót do góry
14.05.2018

Susze w Polsce

Pojęcie suszy jest wszystkim znane, choć różnie rozumiane w zależności od dziedziny nauki, a nawet od osoby, która się nim posługuje. Ze względu na bardzo szerokie znaczenie i stosowanie tego słowa trudno jest podać jego jednoznaczną definicję. Z przyrodniczego punktu widzenia susza to sytuacja kiedy zapotrzebowanie na wodę przez jakikolwiek system (a w szczególności rolniczy) przekracza zasilanie tego systemu w wodę pochodzącą ze wszystkich naturalnych źródeł w danym regionie. Według Światowej Organizacji Meteorologicznej susza to przedłużający się okres braku lub nieznacznych opadów atmosferycznych lub inaczej – okres nienormalnie suchej pogody, na tyle długi, że brak opadów atmosferycznych powoduje poważne zakłócenie warunków hydrologicznych. Pierwszą fazą tego zjawiska jest susza atmosferyczna, która pojawia się w wyniku braku opadów atmosferycznych lub takiego ich niedoboru, który w połączeniu z wysoką temperaturą powietrza, prowadzi do przewagi wielkości ewapotranspiracji (parowania) nad wielkością opadu. Utrzymujący się dłużej stan przewagi ilości wyparowywanej wody nad ilością wody dostarczanej z atmosfery powoduje pojawienie się suszy glebowej. W ostatniej fazie następuje takie obniżenie poziomu wód gruntowych, przy którym ustaje zasilanie wód powierzchniowych przez wody gruntowe i obserwuje się spadek stanów wody i przepływów w rzekach, a nawet wysychanie mniejszych cieków.

Wyschnięte koryto rzeki Kręcicy podczas suszy w 1992 roku

Rys. 1. Wyschnięte koryto rzeki Kręcicy podczas suszy w 1992 roku

Susze możemy zatem podzielić na atmosferyczne, glebowe i hydrologiczne. Trudności w definiowaniu i ocenie suszy wynikają m.in. z faktu, że susza jest zjawiskiem wolno rozwijającym się i trudno uchwycić jej początek oraz koniec, suszę charakteryzuje różne natężenie w przebiegu stąd problem stanowi ocena jej intensywności oraz duży zasięg przestrzenny zjawiska utrudniający ocenę jego skutków. Ponadto różna jest podatność gałęzi gospodarki na suszę. Najwrażliwszą gałęzią gospodarki na występowanie tego zjawiska jest rolnictwo. Przy zbyt niskiej wilgotności gleby lub za wysokim usłonecznieniu reakcje biologiczne rośliny nie mogą przebiegać prawidłowo pomimo optymalnych pozostałych warunków. Niedobór lub nadmiar jednego z tych czynników może powodować spadek plonów roślin uprawnych od kilku do kilkudziesięciu procent. W lasach znaczny niedobór opadów atmosferycznych powodujący przesuszenie ściółki przy równocześnie wysokiej temperaturze powietrza powoduje drastyczny wzrost zagrożenia pożarowego. Okresy suszy mają wpływ na niskie przyrosty masy drzewnej oraz pojawienie się szkodników i chorób drzew. W czasie suszy możliwe są też kłopoty z zaopatrzeniem w wodę ludności. Problem dotyczy zarówno ilości jak i jakości wody. Długotrwałe i głębokie niskie stany wody mogą powodować też straty finansowe w żegludze śródlądowej wynikające z przerw w nawigacji. Natomiast gałęzią gospodarki nieco mniej wrażliwą na niedobory wody niż w ubiegłych dziesięcioleciach, ze względu na postęp techniczny i zmiany w technologii wytwarzania produktów, jest przemysł.

Susze w Polsce występują dość często. Ostatnio z bardzo dotkliwym niedoborem wody mieliśmy do czynienia w 2015 i częściowo w 2016 roku. Z kolei w 2017 roku opady atmosferyczne kształtowały się powyżej normy i zjawiska suszy nie obserwowano. Obecnie jednak sytuacja nie jest korzystna. Od szeregu dni na większości obszaru Polski towarzyszą nam wysokie temperatury i prawie bezchmurne niebo. W kwietniu średnia temperatura powietrza dla Polski była anomalnie wysoka i przekroczyła normę wieloletnią o około 4.5oC, a opady w szeregu południowych województw stanowiły jedynie 10-30% średniej z wielolecia. Dzięki bezchmurnej pogodzie promieniowanie krótkofalowe docierające do powierzchni ziemi osiągało wartości charakterystyczne raczej dla maja i czerwca niż dla kwietnia. To wszystko sprzyjało znacznie zwiększonemu parowaniu, którego wysokość zależna jest m.in. od temperatury powietrza i usłonecznienia. Wysokie temperatury i brak opadów utrzymał się również jak dotąd w maju. Po bardzo chłodnym lutym i marcu tak ciepły kwiecień i maj spowodowały gwałtowny rozwój wegetacji i wiele roślin zakwitło znacznie częściej niż zwykle. Już w kwietniu kwitły lilaki i kasztanowce, a na przełomie kwietnia i maja w wielu rejonach zaczęły kwitnąć robinie akacjowe – popularnie nazywane akacjami. Dla wielu z nas taka pogoda to powód do radości. Ale nie wszyscy się cieszą z wysokich temperatur, a brak opadów deszczu zaczyna być katastrofalny. Od końca pierwszej dekady kwietnia zaczęliśmy obserwować gwałtowny spadek wilgoci w glebie, a następnie – spadek stanów wody w rzekach. W południowej części pasa nizin mamy do czynienia z groźną dla roślin uprawnych suszą glebową.

Rys. 2. Rozkład przestrzenny wilgotności gleby na głębokości 7-28 cm

Rys. 2. Rozkład przestrzenny wilgotności gleby na głębokości 7-28 cm

W niektórych powiatach wilgotność gleby w warstwie korzeniowej na głębokości 7-28cm spadła nawet poniżej 20%, a w warstwie 28-100cm poniżej 30%. W okresie intensywnego wzrostu roślin uprawnych tak niska, długotrwała wilgotność gleby może być katastrofalna dla wielu upraw.

Rys. 3. Przebieg wilgotności gleby w strefie korzeniowej w woj. łódzkim – powiat pajęczański

Rys. 3. Przebieg wilgotności gleby w strefie korzeniowej w woj. łódzkim – powiat pajęczański

Równocześnie w wielu rzekach Polski centralnej i południowej notuje się stany wody w strefie stanów niskich. Pewną nadzieją na poprawę obecnej sytuacji jest oczekiwana w drugiej połowy tego tygodnia zmiana pogody. Spodziewany spadek temperatury oraz opady deszczu wpłynęłyby na wzrost wilgotności gleby, szczególnie w płytkiej warstwie korzeniowej, a zwiększony dopływ do rzek – na wzrost stanów wody.

dr Małgorzata Kępińska-Kasprzak

Wyślij link Drukuj Powrót